EVAI CONSULTING Elbląg, Poland

Mapa procesów

Mapa procesów pokazuje, jak praca naprawdę przebiega w dziale lub firmie: kto co robi, w jakiej kolejności, co przekazuje dalej, gdzie czeka i gdzie omija zasady, żeby zdążyć. Tworzy się ją na podstawie tego, co ludzie faktycznie robią. Pomaga zdecydować, co zautomatyzować, a czego nie ruszać.

Czym mapa różni się od schematu w procedurze

Schemat w procedurze pokazuje, jak proces ma przebiegać. Mapa pokazuje, jak przebiega naprawdę. Jeśli procedura jest aktualna i przestrzegana, oba obrazy są prawie takie same. Częściej mapa zawiera to, czego nie ma w procedurze: prywatne arkusze w Excelu, telefon do kolegi, żeby „dopytać”, ręczne sprawdzenie, które jedna osoba wykonuje z przyzwyczajenia, wiadomość czekającą tydzień na odpowiedź. AI zawodzi właśnie w tych miejscach, bo nikt o nich nie powiedział.

Na mapie zaznacza się:

  • poszczególne kroki i osoby, które je wykonują;
  • co i w jakiej formie przekazuje się między ludźmi i działami;
  • gdzie praca czeka i jak długo;
  • używane dane i narzędzia;
  • wyjątki i obejścia;
  • miejsca, w których błąd dużo kosztuje.

Jak ją przygotować

Mapa powstaje w pierwszych dniach audytu procesów. Ma jedno źródło: to, co ludzie rzeczywiście robią. Żeby to uchwycić, robi się fotografię tygodnia pracy: każdy zapisuje, czym się zajmował, ile czasu to zajęło, od kogo otrzymał zadanie i dokąd trafił wynik. Z tych zapisów powstaje całościowy obraz, który pokazuje się osobom wykonującym tę pracę. To one muszą potwierdzić mapę. Sam kierownik nie wystarczy, bo wie, jak praca powinna przebiegać.

W dużej firmie nie da się przeanalizować wszystkich naraz i nie ma takiej potrzeby. Wybiera się jeden łańcuch zadań, który ma się zmienić, i przechodzi się go od początku do końca.

Z praktyki

Przez ponad dziesięć lat pracowałem w IT dużego operatora sieci dystrybucyjnej energii elektrycznej: kilka tysięcy pracowników, oddziały, dyrekcje, rejony, a w każdej jednostce własne działy. Procesy biznesowe opisywano na górze, w systemie zarządzania jakością, starannie i szczegółowo. Na dole życie toczyło się własnym torem. Opisy stanowisk często dopasowywano do pracownika i luk w procesach, a jeszcze częściej pracownik sam pisał swój opis po kilku miesiącach pracy. Potem nie zmieniał się przez lata. Praca zmieniała się codziennie: polecenia kierownika, wiadomości, pilne zadania, których nie było w żadnym dokumencie.

Nie wdrażano tam wtedy AI, ale łatwo sobie wyobrazić, jak by to wyglądało. Wymagania oparte na procedurach i opisach stanowisk, a na wyjściu ogólne wyszukiwanie w dokumentach, i nikt nie potrafiłby wyjaśnić, jaki problem rozwiązuje. Automatyzacja oparta na mapie procedur automatyzuje procedury. Prawdziwa praca toczy się obok.

Co ustalić z góry

Jak szczegółowa ma być mapa: do poziomu zadania czy pojedynczego kroku. Który łańcuch zadań przeanalizować jako pierwszy. Gdzie mapa będzie dostępna po audycie i kto ją zaktualizuje, gdy zmieni się proces. Mapa, której nikt nie aktualizuje, po roku staje się kolejną procedurą.

Co dalej

Mapa pokazuje, gdzie proces się załamie, jeśli krok zostanie przekazany AI: są to punkty awarii. Pokazuje też, gdzie musi pozostać człowiek w pętli. Wybrany fragment opisuje się później w specyfikacji AI i sprawdza w pilotażu.


Powiązane terminy: Audyt procesów · Punkt awarii · Człowiek w pętli · Specyfikacja AI

Chcesz zobaczyć, jak naprawdę przebiega praca w twoim dziale? Audyt AI w dziale →